Radzimy jak inwestować w monety

Najbardziej rentowna polska moneta kolekcjonerska dała w ciągu ostatnich 14 lat 350-krotny zysk. Co więcej, monety są świetną lokatą kapitału na czasy kryzysów finansowych czy wojen, kiedy to papierowy pieniądz zdecydowanie traci na wartości.

Do wyboru mamy kilka sposobów. Po pierwsze możemy inwestować w monety kolekcjonerskie wydawane przez krajowych emitentów, np. NBP. Zazwyczaj ukazują się one przy okazji ważnych wydarzeń, ich rocznic lub dla upamiętnienia prominentnych postaci. Wykonane są zazwyczaj ze złota, srebra lub platyny. Prócz zawartości kruszcu i wagi różnią się także nakładami – od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy sztuk.

Monety okolicznościowe emitowane przez NBP możemy kupić za pośrednictwem serwisu internetowego NBP. Ich nominały mieszczą się granicach 10-200 zł. Można nimi płacić w sklepie, jednak byłoby to szaleństwem. Ich wartość, a tym samym cena zakupu w NBP jest zawsze wielokrotnie większa.

Co więcej, z biegiem czasu wartość ta powinna stale rosnąć. Możemy być praktycznie pewni zysku w perspektywie kilkudziesięciu lat. Niejednokrotnie będzie to wymagać dużej cierpliwości. Przy krótszych okresach czasu bywa jednak tak, że wartość monet kolekcjonerskich maleje. Może to być spowodowane zbyt dużym nakładem oraz małą atrakcyjnością wydarzenia lub postaci, która upamiętniają.

NBP emituje też monety okolicznościowe dwuzłotowe, wykonane ze stopu Nordic Gold, na który składa się miedź, cynk, aluminium oraz cyna. Są one regularnym środkiem płatniczym, jednak ze względu na upamiętniane postacie lub wydarzenia z czasem również nabierają kolekcjonerskiej wartości. Nigdy jednak nie będą posiadać wartości ze względu na zawartość kruszcu. Oprócz internetu można je również kupić w oddziałach NBP.

Monety bulionowe zamiast sztabek złota

Inną kategorię stanowią monety bulionowe. Są one wypuszczane w nieograniczonych nakładach, zależnych jedynie od popytu. Ich siłą nie jest bowiem wartość kolekcjonerska, a wartość kruszcu, z którego są zrobione. Jest on zawsze dużo lepszej próby, niż w przypadku monet kolekcjonerskich. Najczęściej jest to złoto, oprócz niego również srebro i platyna. Są one dobra alternatywą dla sztabek. Nie tylko ze względu na mniejszą wagę i rozmiary, ale również przystępniejszą cenę. Łatwiej więc je kupić, ale i prościej odsprzedać. Szybciej znajdziemy przecież nabywcę na pojedynczą monetę, niż na dużo większą i droższą sztabkę.

Najstarszą monetą bulionową na świecie jest bity od 1967 roku południowoafrykański Krugerrand. Z każdym rokiem zmienia się tylko wybijana na nim data. Krugerrand występuje w czterech wersjach. Różnią się one ilością złota, które zawierają. Może to być 1 uncja lub jej 1/2, 1/4 i 1/10. Krugerrandy zawierają również dodatek miedzi (8 proc.), która zwiększa ich twardość, zabezpieczając przed zarysowaniem i ścieraniem. Inne znane na całym świecie monety bulionowe to kanadyjski Maple Leaf, amerykański American Eagle czy austriacki Wiener Philharmoniker.

Monety bulionowe bije również Mennica Polska na zlecenie NBP. W wersji złotej jest to Orzeł bielik, który wykonany jest ze złota o najwyższej próbie wynoszącej 999,9. Jego emisję rozpoczęto w czerwcu 1995 roku. Zawartość złota w tej monecie wynosi jedną uncję dla nominału 500 zł, 0,5 uncji przy nominale 200 zł, 0,25 uncji dla nominalnej wartości 100 zł oraz 0,1 uncji dla nominału 50 zł. Wartości nominalne mają oczywiście tylko symboliczne znaczenie, gdyż nikt nie płaci takimi monetami za zakupy. Wiele emitowanych na świecie monet bulionowych nie posiada ich zresztą wcale.

Wartość monet bulionowych jest ściśle związana z cenami kruszców na światowych giełdach. W ostatnich latach pozostają one rentowną inwestycją, gdyż ceny te stale rosną. Nie ma jednak gwarancji, że będzie tak zawsze. W dłuższych okresach czasu ceny kruszców zawsze się wahają. Na pewno jednak monety bulionowe są dobrą lokatą na czasy kryzysów finansowych czy wojen. O ile papierowy pieniądz czy obligacje mogą stać się wtedy bezwartościowe, to pieniądz posiadający pokrycie w złocie czy srebrze zawsze będzie poszukiwany.

Stare monety – alternatywa dla pasjonatów

Monety bulionowe nie posiadają jednak wartości kolekcjonerskiej. Tylko niektóre roczniki danych emisji zyskują pewne uznanie wśród kolekcjonerów. Wady tej nie posiadają stare monety obiegowe takie jak ruble, dolary czy marki. Kiedyś były one bite ze srebra i złota. Dziś, oprócz wartości samego kruszcu posiadają dużą wartość kolekcjonerską, która stale rośnie. Im starsza i bardziej rzadka moneta, tym większej wartości nabiera. Mogą być one alternatywą zarówno dla monet kolekcjonerskich, jak i bulionowych.

Wartościowe monety powinniśmy przechowywać w bezpiecznych warunkach. Najlepiej gdy zapewnimy im miejsce w domowym sejfie lub skrytce bankowej. Pamiętajmy też, że np. srebro jest dosyć czułe na warunki atmosferyczne.
Inwestowanie w stare monety wymaga jednak znacznie bardziej rozległej wiedzy numizmatycznej. Na rynku starych monet nie brak bowiem oszustów. Żeby nie dać się oszukać, powinniśmy dobrze znać historie danych emisji oraz parametry pochodzących z nich monet. W przypadku nowych monet zawsze dostajemy odpowiednie certyfikaty, które poświadczają ich parametry techniczne, a tym samym wartość. Przy starych monetach będziemy musieli korzystać z usług rzeczoznawców, jeśli sami nie będziemy w stanie oszacować wartości monety oraz jej autentyczności.

Ile można zyskać?

Wśród polskich monet kolekcjonerskich hitem ostatnich lat okazał się dwuzłotowa moneta z Zygmuntem II Augustem. Wyemitowana w 1996 roku, dziś kosztuje 350 razy więcej. Jest to jednak unikalny wzrost, jak na monetę wykonaną jedynie ze stopu Nordic Gold. Z kolei spośród kolekcjonerskich monet kruszcowych największym uznaniem cieszy się złota o nominale 200 zł moneta upamiętniająca XIII Konkurs im. Fryderyka Chopina z 1995 roku. W dniu emisji kosztowała 780 zł, dziś jest warta około 37 tys. zł.

Z kolei światowa cena złota wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat o ponad 175 procent. Jeszcze więcej zyskało w tym czasie srebro, bo przeszło 240 procent. Zyskała też platyna – ponad 60 procent. Pokazuje to stopy zwrotu, jakie moglibyśmy osiągnąć inwestując pięć lat temu w monety bulionowe. Również monety kolekcjonerskie i stare monety obiegowe zawierające kruszce zyskiwały z tego powodu na wartości. Nie da się przewidzieć, jak długo utrzymają się trendy wzrostowe cen. Obecne zawirowania w światowej gospodarce skłaniają przemawiają jednak za ich utrzymaniem w najbliższym czasie. Im więcej będzie się mówić o grożącym kryzysie oraz z każdym bankructwem, któregoś z państw, ceny metali szlachetnych będą jeszcze bardziej rosły. Wzrostom też służą informacje o dodrukowaniu dolarów przez amerykańską Rezerwę Federalną.

Zwraca uwagę fakt, że obecnie cena złota jest o około 50 razy wyższa od ceny srebra. W przeszłości jednak stosunek ten kształtował się na poziomie około 15:1. Jeśli srebro miałoby powrócić do tej pozycji, oznaczałoby to, że posiada bardzo duży potencjał wzrostowy. Nie możemy jednak orzec tego z całkowita pewnością. Dziś srebro jest stosowane w przemyśle na o wiele większą skalę niż złoto. Dużo większe jest też jego wydobycie a te czynniki mają istotny wpływ na cenę.
Autor: Paweł Szygulski
http://news.money.pl

Comments are closed.